Wysekcjonowane wpisy z pingera - tylko wartosciowe.

kanał informacyjny dla slowa popatrz

wielkie powroty i wielkie nadzieje

Nawet nie wiem od czego zacząć, tyle się tego nazbierało. Co prawda wróciłam już w niedzielę, ale jakoś nie potrafiłam się zebrać w sobie, żeby tutaj coś napisać. Za dużo tego wszystkiego się przez tych parę dni nazbierało. Ale może po kolei...

Zacznijmy może od tego, że Lotar się mylił - pojechałam do domu i wcale się nie wkurwiłam. Wręcz przeciwnie - udało mi się załatwić wszystko to co zaplanowałam na tamten weekend. Bank, ubezpieczenie, rachunki wszelakie nieopłacone za dom mój pusty, nawet sprawa w 'drugim' jakoś poszła. Właśnie. Zanim tam pojechałam pomyślałam sobie, że nie będę na siłę szukać Kuby. Że jeśli na niego wpadnę to "a co?" - chętnie pogadam (w końcu to on powinien czuć się bardziej speszony ode mnie, choćby z racji wieku), popatrzę na te jego słodkie oczka, pouśmiecham się w duchu sama do siebie, że aż tak go lubię i tyle. Myślałam sobie - nic na siłę, bo potem będzie ci żal i w ogóle do dupy. Ale jak to zwykle bywa, to co sobie ułożyłam w głowie nie bardzo zgrało się z rzeczywistością...

Pojechałam do miasta O. i faktycznie byłam w 'drugim' i faktycznie Kuby nie szukałam jak jakaś pierwsza lepsza naiwna. I nawet mi całkiem dobrze z tym było, że taki silny charakter mam i w ogóle. Niestety pech chciał (pech?!), że zobaczyłam Kubę jak wychodził z Jackiem i zawijał sobie ten głupi szaliczek ManU akurat. I może nie byłoby tak źle gdyby nie fakt, że w tamtym momencie siedziałam w autobusie... I jakoś się tak strasznie zdenerwowałam sama na siebie, że późniejszym nie pojechałam. I tutaj właśnie tkwi mój problem - bo za bardzo polubiłam tego dzieciaka i czasami wstyd mi za to, że mi się z nim lepiej rozmawia niż z Marcinem. Nie wiem sama. Może to kwestia tego, że mi to wszystko schlebia trochę? Wierzyć mi się w to wszystko nie chce... Buuu.... No ale co ja za to mogę, że smarkacz jest taki zabawny? I do tego te jego opowieści o ojcu rockmenie i jego zespole. Swoja drogą jak sobie pomyślę, że ich niedawno u Wojewódzkiego oglądałam i nad milionem rzeczy na ich temat się zastanawiałam, a teraz są na wyciągnięcie ręki, to śmiać mi się chce... "Że ten świat taki mały" i "kto by pomyślał?" Eh...

O rany... O_o MECZ! Zapomniałabym... Dobra skończę po meczu... O mamo - chyba pierwszy raz w życiu tak bardzo Lechowi zwycięstwa życzę.. heh.. wrócę później...

Autor(ka) wpisu:

~M~ - http://tynka217.pinger.pl/

zobacz

firefox
psy
an

Wszelkie prawa do prezentowanych w serwisie treści należą do ich autorów.

Donald Tusk News